iWoman.pl iWoman.pl

przejdź do listy blogów przejdź do serwisu

LogowanieRejestracja

Świrki - czyli dlaczego inni uważają nas za kosmitów.
Na pewno każdy z nas ma jakieś swoje przyzwyczajenia, lub czynności które innym mrożą krew w żyłach.

  •  

    Nie oszukuj.

    Wiem, że świrki posiada każdy.

    No dalej!

    Przyznaj się!

    To może ja zacznę.

    Jeżeli oglądam horror w TV, to jak film się skończy to muszę przelecieć po wszystkich kanałach, żeby zablokować tamten i żeby z TV nic nie wylazło.

    Nie zostawiam włączonego TV samego w pokoju jak leci horror na dłużej niż na 20 minut - żeby coś z niego nie wylazło.

    Jak idę spać zastawiam szafę - żeby coś prze nie nie wlazło.

    Nie trzymam w pokoju lalek - żeby coś w nie nie wlazło.

    Jak kot się na mnie dziwnie patrzy to mówię “A kysz, zły duchu” - żeby coś z kota nie wylazło.

    Przed pójściem spać sprawdzam czy drzwi na strych są zamknięte - żeby coś przez nie nie wlazło.

    Kilka razy muszę sprawdzić, czy wyłączyłam gaz. Następnie upewnić się jeszcze raz.

    Co jak co, ale moje stopy zawsze muszą być pod kołdrą, nawet w najgorszy upał.

    Jeżeli jedną nogą na coś nadepnę, to muszę też nadepnąć coś druga nogą - im szybciej tym lepiej.

    Z głośników leci: A ja kocham Rózię!


     

Komentarze (1)
Depresyjne zakupy w sieci i ja.

Ostatnie dwa dni przepłakałam.

To chyba pierwszy taki dół w moim życiu.

Niestety cały niedzielny wieczór przesiedziałam na allegro.

Rano okazało się, że kupiłam kilka zbędnych rzeczy, a teraz muszę jeszcze za nie zapłacić...

Jeszcze kilka innych licytuję.

Mam nadzieję, że ktoś mnie przelicytuje.

Moje życie jest beznadziejne.

Vino - Rolling Sun

Komentarze (1)
Ogniska ponad wszystko. Spotkanie klasowe

Ach jak jak uwielbiam ogniska.

Po prostu kocham,\.

Zwłaszcza z gitarą, przy której tak uwielbiam śpiewać :)

Ogniska mają swój klimat, który jest niepowtarzalny.

Grille to nie to samo.

Właśnie wczoraj byłam na klasowym ognisku z klasą z LO.

Tak,tak. My ciągle się jeszcze spotykamy.

Wspólne wypady, ogniska.

Z jednymi rzadziej z innymi częściej.

Niemniej jednak wszyscy na studiach się dziwią, że jeszcze się spotykamy.

Większość  znajomych ze studiów nie kontaktu z ludźmi z LO.

Smutne.

Moja klasa był zaje****a.

Może nie wszyscy ze sobą się lubili, ale jako klasa byliśmy mega zgrani.

Komentarze (3)
Są! Mężczyźni - prwdziwy tacy!!! Są!!!!!

Są!!!!

Są!!!

Ale najpierw. Nie pisałam i nie komentowałam, bo trochę zawirowań ostatnio miałam.

 

W każdym bądź razie wracając dziś z pracy - spotkałam dwóch, powtarzam DWÓCH! - mężczyzn prawdziwych takich.

Stoję na przystanku, widzę z daleka nadjeżdżający autobus. Autobus się zatrzymuje ja grzecznie staje -pierwsza w kolejce do jego wejścia, a tu pcha mi się jakiś staruch przede mnie i "przepraszam, przepraszam". Myślę sobie

- Przegiął pałę!

A ten co robi?

Doskakuje do drzwi, podaję rękę babci i pomaga jej wysiąść. Myślę "Jak miło"

I podbiega jakiś mały chłopak (na oko 8-9 lat) i pcha się przede mnie! Myślę sobie:

- Nie ten to przegiął pałę!

A on co?! Doskakuje do drzwi i w taki sam sposób podaję rękę drugiej kobiecie (wydaje mi się, że to jego mama).

A więc, tak. Istnieją i to nie tylko staruchy!

 

Z głośników leci:yle="font-weight: bold;"> Ceti- Miłość, nienawiść, śmierć

 

 

Komentarze (0)
Stare zboczuchy

Siedziałam dziś w pracy nad laptopem i myślałm, o czym napisać. Wena mnie nie naszła więc poddałam się.

A, tu wracając z pracy, przypomniał mi się temat o którym chciałam napisać już wcześniej, ale jak mi się ów temat przypomniał to na końcu. 

Wpis będzie o zboczonych staruchach, z którymi większość z was zapewne miała do czynienia.

Kilka przykładów:

Szkoły jakie są , takie są. U mnie w LO w zasadzie nie było boiska, więc biegać musiałyśmy w paku. Raz kiedy tak biegałyśmy jakieś stare dziady siedzące na ławce mówią do nas:

- Nie biegnijcie tak, bo wam się mleko zważy! - I w śmiech.

 

Ostatnio idąc w  środku dnia po mieście w sukience (nie wiem czy to miało znaczenie), usłyszałam takie oto słowa od "pana" siedzącego "elegancko" na schodkach od monopolowego:

- Dałabyś, to wsadziłbym ci palce w dziurkę, będzie miło.

 

Idąc z koleżankami i jedząc lody. Słyszymy od innych staruchów: - Nam byście polizały!

Nie będę pisała, o staruchach którzy wciągają swoje zaganiacze.

 

Natomiast wracając dziś z pracy zaczepił mnie jakiś facet (na oko jakieś 65 lat) i mówi, że dobrze ze mam parasolkę i pyta się gdzie idę (byliśmy na moście więc było to oczywiste). Idziemy kawałek, niby alkoholu od niego nie czuję, ale coś mi nie pasuje. Gada jakieś głupoty (tzn. niestety nie byłam wstanie go zrozumieć, bo strasznie seplenił) i coraz bliżej się przysuwa. Może żebym go słyszała - nie wiem. Po kilku minutach chciałam uciekać, ale nie było gdzie, byłam gotowa iść nawet przez nasze mini bagno. Zadawał mi dziwne pytania i mów coś czego nie chciałam rozumieć dlatego tego nie napiszę. Odprowadził mnie pod dom (nie miałam pojęcia jak się go pozbyć, a wokoło pusto) i odkrył, że zna mojego tatę :) Ucałował mnie w dłoń, policzek powiedział:  - A to szacunek i poszedł....

W zasadzie nic się nie stało, ale przestraszyłam się.

Nidy więcej nie założę czerwonych jeansów.

Słyszałam, że czerwony przyciąga, ale aż tak????

 

Ale wracając do zboczonych staruchów. Macie na nich jakieś sposoby? Zignorować, czy może przeciwnie powiedzieć coś takiego, żeby im się mózgi zagotowały?

 

Komentarze (2)
Ciucholandy, lumpeksy, ciuchy, szmaty...

jak zwał tak zwał, chodzi o to samo.

Ja się przyznaje bez bicia - lubię do nich chodzić. Już umówiłam się z koleżanką na wypad w przyszłym tygodniu.. Wszak trzeba odświeżyć szafę przed nowym rokiem studenckim.

Niektórzy jak tylko usłyszą, że mam coś z ciucholandu strasznie się krzywią, tymczasem ich ciuchy częstą wyglądają jak psu z gardła wyjęte.

Zaczęłam buszować po korytkach jakiś rok temu. A zaczęłam, bo od kilku osób słyszałam, że można tam kupić większe rzeczy (czytaj: takie, że mój tyłek się w nie zmieści)

W mojej mieścinie owszem są trzy sklepy gdzie można kupić większe rzeczy, ale za biały t-shirt trzeba zapłacić 80zł!

Tymczasem w "moim" lumpeksie za 80zł, mogę poszaleć, że ho ho...

I wcale nie są to zniszczone ubrania.

Zazwyczaj kupuje ciuchy z natępujących firm: H&M, KapphAhl, GEORGE, LINDEX, C&A, M&S...

Dla tych chudszych marek jest znacznie więcej i znacznie lepszych.

Tylko trzeba wiedzieć do jakich ciucholandów chadzać.

Z głośników leci - Życie cudem jest

Komentarze (2)
Najnowsze wpisy
2010-11-24 23:20 Pamiętacie?
2010-06-17 18:40 Słowo
2010-06-11 13:17 I znowu ja.
2010-04-27 12:18 ...
2010-04-10 18:02 Zbigniew Herbert
O mnie
Luiza21

Gruba miłośniczka hororów i filmów kostiumowych. Ceniąca szczerość i uczciwoć. Interesująca się magią i TAROTEM. Każdy anioł kiedyś spadnie, dobrze że nim nie jestem LT

Mój profil w iWoman.pl