iWoman.pl iWoman.pl

przejdź do listy blogów przejdź do serwisu

LogowanieRejestracja

Praca, studia i inne głupoty.

Praca uzależnia!

A może kasa dzięki niej zarobiona?

Od czasu kiedy pracuję trzy dni w tygodniu - środy i weekendy - nie wyobrażam sobie życia bez niej.

Powiem wam, że uczucie iż ma się swoje zarobione pieniądze, a nie wysępione od rodziców jest po prostu wspaniałe!

Dobrze jest mieć swoją kasę i nie tłumaczyć się na co jest potrzebna.

I co dziwne wcale nie wydaje wszystkiego jak wcześniej, ale zastanawiam się kilka razy zamiast coś kupię i tym sposobem praktycznie cały czas mam coś w portfelu, co wcześniej praktycznie się nie zdarzało :o

Chciałabym się już usamodzielnić.

Zostało mi jeszcze około pół roku studiów.

Dalej zamierzam iść na zaoczne i do pracy, ewentualnie na staż.

Pewnie przez jakiś czas będę mieszkała z rodzicami, ale jak będziecie coś wiedziały o niedrogim mieszkaniu/pokoju do wynajęcia w Warszawie to dajcie znać :)

 

Na szczęście wiem, że rodzice na początku mojej "dorosłej" drogi mi pomogą, więc z odwagą wkroczę w to dziwne i nieznane, ale jakże pociągające życie!

 

 

 

Komentarze (1)
Zaatakowały mnie kaczki i łabędzie :o

Zostałam zaatakowana!


Przez????


Kaczki!!!


I łabędzie!!!!


Wracam sobie uradowana z wykładów i z shendowych łowów.


Idę sobie spokojnie, zrelaksowana.


Pogrążona w marzeniach o długowłosym przystojniaku i nagle jak coś nie gęgnie!


Oglądam się a za mną leci z 20 kaczek i 5 łabędzi!!!


Myślę sobie:

“na kanapce usiadłam i chleb mam na tyłku, że tak lecą?”


Sprawdziłam.

Nie miałam.


Nie mniej jednak ptaky zbliżały się w zatrważającym tempie!


Od razu przed oczami stanął mi znakomity horror "Ptaki".


I już mam śmierć w oczach!


I już żegnam się z życiem!


A tu nagle "ptaś, ptaś, ptaś"


Gęgający korowód stanął, odwrócił się i poleciał w druga stronę, bo jakiś dziadek zaczął chlebkiem rzucać :D


Zostałam ocalona!

Komentarze (6)
Młoda a starocie lubi :) Delilah

Zawsze byłam jakby trochę z tyłu.
Zazwyczaj nie słuchałam i nie słucham muzyki nowoczesnej, dla mnie za głośna i za nowoczesna :o
Wolę muzykę trochę starszą niż ja sama.
Już tak mam i tyle.
Uwielbiam Panią Irenę Santor, uwielbiam Danutę Rinn, i kocham jeszcze Toma Jonesa i jeszcze Halinę Frąckowiak,  Zdzisławę Sośnicką i wiele, innych.
Oczywiście nie tańczę przy nich na imprezach, ale ja po prostu uwielbiam tamten klimat, uwielbiam te piękne głosy i całą to otoczkę…
A “Ogród Luizy” Haliny Frąckowiak z 1981r?
Już wiem skąd moje imię - informacja potwierdzona.
To była zupełnie inna muzyka.
I co najważniejsze - nie bolą od niej uszy.
Słucham także muzyki trochę bardziej nowoczesnej.
Lady Pank - ich ostatnio słucha nawet mój brat J
Perfekt.
Maryli Rodowicz.
Dody :P
Ostatnio jednak wygrywa Tom Jones i jego Delilah.
Uwielbiam Jego głos i kocie ruchy i uważam, że im starszy, tym przystojniejszy.

Kilka wersji, bo nie mogę się zdecydować :)

 

Komentarze (3)
22. urodziny i sens życia

Wybiły.
Wybiły moje 22. Urodziny.
I co?
I nic.
Chwilę temu usiadłam i zastanowiłam się co udało mi się osiągnąć od moich 21. urodzin.
I co?
I nic…
Nie przypominam sobie żebym zrobiła coś co miałoby jakieś szczególne znaczenie ( no może skiepściłam kilka spraw)
Czy to oznacza, że moje życie nie ma sensu?
Czy to oznacza, że jestem kompletnym nieudacznikiem?
Czy to oznacza, że  nie mam po co żyć?
Czy to oznacza, że powinno się mnie zamknąć w ciemnym pokoju, i czekać aż padnę?
NIE!
NIE!
NIE!
NIE!
Nie bo ciągle mogę zrobić wiele wyżach rzeczy!
Kto wie?  Może jutro uratuje dziecko - przyszłego noblistę?
Kto wie? Może całkiem przypadkiem za 20 lat odkryję lek na raka, czy inne paskuctwo?
Kto wie?  Może dziecko, które kiedyś tam urodzę, albo móje wnuki/prawnuki kiedyś ocala świat i ludzkość od zagłady?
Nikt tego nie wie!
Dlatego, pomimo że w przeciągu ostatniego roku nie osiągnęłam niczego specjalnego, to MOJE ŻYCIE MA SENS!
I dlatego właśnie z radością witam tą “dwójeczkę” i żegnam “jedyneczkę” i wcale, a wcale nie jest mi przykro.
Żyję dalej.
Żyję dalej, bo kto wie…
Może jutro odmienię losy ludzkości, a może już to zrobiłam?
Może kiedyś, ktoś przeczyta ten wpis całkiem przypadkiem i stwierdzi “WARTO ŻYĆ!!!” - jeśli tak, to oznacza, że moje życie ma sens.

I na koniec jedna z moich ulubionych piosenek i wykonawców:

 







 

Komentarze (14)
Jak to jest nie kochać? - zaraz Ci powiem

Może niektóre z was pamiętają,

W tym roku poprosiłam Św. Mikołaja o zakochanie.

Jak na razie prezentu jeszcze nie otrzymałam.

Zapowiadają się więc, kolejne samutne walentynki.

Jak to jest, że niektórzy mają miłości za dużo, a inni nie mają jej wcale...

Ja przecież nawet nie chciałam, żeby ktoś zakochał się we mnie.

Ja chciałam tylko zobaczyć i poczuć, jak to jest być zakochanym.

Może nie uwierzycie, ale ja naprawdę jeszcze nigdy nie byłam zakochana.

W piątek moje 22. urodziny, a ja co?

A je jeszcze nigdy, nikogo nie kochałam...

Tak bardzo chciałabym poczuć jak to jest.

A co jeżeli nie jest mi pisana miłość?

A co jeżeli nigdy się nie zakocham?

Przecież to okrutne.

Okrutne, smutne i niesprawiedliwe.

Może pójdę do jakiejś wróżki, żeby mi dała coś na zakochanie?

Jak to jest być zakochanym?

Jakie to jest uczucie?

Czy jest możliwe, żeby nigdy się nie zakochać?

Nie chce tak żyć.

Chcę się zakochać!

Nie kochać jest bardzo trudno.Przynajmniej tak mi się wydaje.

Odczuwam ogromna pustkę.

Czuję próżnię, wypełniającą moją duszę.

Czuję, że czegoś, to znaczy kogoś mi brakuje.

Niech to się wreszcie skończy!

Jestem za stara na życie bez miłości...

 

 

 

Komentarze (7)
Ostatnie minuty bez kalorii

Uwaga!

Uwaga!

Zostało 10 minut dnia, w którym pączki nie tuczą!

Więc do dzieła!

Komentarze (2)
Nostalgia Anioła

Długo mnie tu nie było :)

Ale zaglądałam i czytałam, co tam wypisujecie.

Nie miałam nic ciekawego do napisania, a pisać o bzdurach nie chciałam.

Dziś za to napiszę.

Napiszę o filmie, który trzeba zobaczyć…

Nie ważne czy się lubi romantyczne komedie, czy tak jak ja horrory.

Ten film jest niezwykły.

Jego tytuł to: Nostalgia Anioła.

Opowiada o 14letniej dziewczynce zamordowanej przez sąsiada, która zamiast iść do nieba, zostaje i podgląda swoją rodzinę.

To tak w ogromnym skrócie.

To nie jest żadna fantastyka, ale znakomity film.

Naprawdę polecam.

Właśnie się dowiedziałam, że jest też taka książka.

Nie zostaje mi nic innego jak iść do biblioteki ewentualnie do księgarni.

Kończę.

W sumie nic ciekawego nie napisałam, ale musiałam polecić ten film.

Po prostu musiałam, to napisać :)

Ja go obejrzałam tu: http://www.seans24.pl/film,6604,nostalgia-aniola---the-lovely-bones--2009--napisy-pl

 

Ale jak tylko będzie u mnie w kinie leciał, to się na niego wybiorę.




 

Komentarze (1)
Najnowsze wpisy
2010-11-24 23:20 Pamiętacie?
2010-06-17 18:40 Słowo
2010-06-11 13:17 I znowu ja.
2010-04-27 12:18 ...
2010-04-10 18:02 Zbigniew Herbert
O mnie
Luiza21

Gruba miłośniczka hororów i filmów kostiumowych. Ceniąca szczerość i uczciwoć. Interesująca się magią i TAROTEM. Każdy anioł kiedyś spadnie, dobrze że nim nie jestem LT

Mój profil w iWoman.pl