iWoman.pl iWoman.pl

przejdź do listy blogów przejdź do serwisu

LogowanieRejestracja

Córeczka mamusi i córeczka tatusia.

 

Mam 21 lat, jedni mówią że to mało inni uważają, że powinnam iść na swoje.

Jak to jest?

Ja osobiście nie wyobrażam sobie życia poza domem. Domem nazywam mamę, tatę i brata.

Nawet nie chce myśleć o tym, że za rok będę już musiała szukać stałej pracy, Teraz studiuję na dziennych, ale po trzech latach przenoszę się na zaoczne.

Zupełnie nie czuje się gotowa do samodzielnego życia. Tzn. rodzice nie wyrzuca mnie z domu, ale to że będę musiała pracować i być odpowiedzialna za pewne rzeczy z pracą związane przeraża mnie.

Zresztą chciałabym znaleźć pracę poza moim miastem i jakoś nie widzę tego codziennego dojeżdżania, więc najlepszym rozwiązaniem byłoby jakieś mieszkanko tam.

Ciągle czuję się jak mała księżniczka.

Ostatnio na gwiazdkę dostałam nawet łóżko dla księżniczki, czyli łóżko z baldachimem.

Czy każdy ma takie obawy, czy tylko ja nie czuje się w pełni gotowa do rozpoczęcia dorosłego życia.

Chciałabym aby ten odstani rok licencjatu ciągnął się jak najdłużej, bo poprzednie dwa minęły mi zbyt szybko, zbyt szybko staje się dorosła.

Ja chce być ciągle małą dziewczynką.

Komentarze (6)
Najgorętszy dzień tego lata.

 

Z głośników leci: ONA- kiedy powiem sobie dość.

Wrrrr, mój pecet znowu zawiódł. Skasował mi całą notke.

Przeniosłam się więc na laptopa, który ma Viste i tak średnio jestem do niej przekonana.

Nie o tym jednak chciałam pisać.

Dziś pojechałam z ciocią na rynek do Serocka pohandlować biżuterią - uwielbiam sprzedawać biżuterię jednak po dzisiejszym dniu stwierdzam że wolę to robić w sklepie.

Ubrana byłam w rybaczki, bluzkę na ramiączka i grubą warstwę balsamu z filtrem.

Niestety nie wzięłam czapki.

Stoisko jest małe, więc nie mamy tam parasola, ani daszka, a słonce paliło dziś strasznie.

Nie pomogły mi nawet filtry w balsamie i kremie.

Ramiona i twarz mam spalone na skwarkę.

Strasznie to piecze.

Gorsze jest jednak, to że strasznie boli mnie głowa, trzęsą mi się ręce i mam zawroty głowy.

Mam nadzieję, że to nie udar.

 jeszcze jedno siedząc i pisząc notkę, włączyłam TVP1 - żeby obejrzeć wieczorynkę, i nasuwa mi się jedno pytanie.

Co oni zrobili z moim Kubusiem Puchatkiem???????!!!!!!!!

Nie ma Krzysia, tylko jakaś dziewczyna z psem, poza tym grafika taka jak w Shreku, a ja naprawdę lubiłam te stare odcinki.

Nic został mi jeszcze Garfield i Scooby Doo.

Tak na marginesie, moja ciocia ma sklep z biżuterią, wiec jakby ktoś czegoś szukał to zapraszam

Z głośników leci: Republika - mamonayle

Komentarze (3)
Druga młodość istnieje!

 

Z głośników leci: Zabili mi żółwia - Wiosna

Moi rodzice tak mniej więcej od roku znowu szaleją.

Stwierdzili, że odchowali dzieci ( ja 21, brat 16), więc mogą szaleć.

 Nigdy wcześniej nie widziałam, żeby tak się podszczypywali, przytulali i mówili do siebie „kochanie”.

Teraz tata wstaje wcześniej żeby zjeść z mamą śniadanie, a mama czeka wieczorem aż tata wróci do domu żeby mogli zjeść razem kolacje.

W domu słychać tylko:

„Kochanie, gdzie jesteś?”

„ Kochanie, gdzie idziesz?”

Aż miło na nich popatrzeć, jak cmokają się raz, po raz :) .

Zaczęło się jakieś dwa lata temu jak pojechali sami na piknik do Mrągowa.

Wrócili szczęśliwi.

A teraz nie mogą się od siebie odkleić.

Tak, życie zaczyna się po 40 ( mama 42,  tata 45 lat). W zasadzie teraz nic ich nie trzyma w domu, małych dzieci nie mają. Mogą szaleć o woli!

Nawet nie wiecie jak miło jest popatrzeć się na szczęśliwych i zakochanych rodziców.

Komentarze (5)
Coś mnie nawiedziło.

 

Z głośników leci: Maryla Rodowicz Ballada wagonowa

Już drugi raz miałam nocną przygodę z czarną mazią.

Może wiecie, o co chodzi?

Czujesz, że coś cię dusi, a ty nie możesz się poruszyć.

Dziś w nocy znowu mi się to przytrafiło.

Obudziłam się, bo wydawało mi się, że ktoś wszedł do pokoju, myślałam że to mama. Niestety zobaczyłam czarną postach, która powiedziała do mnie „Halo”.

Zaczęłam panikować, ale nie mogłam się poruszyć.

To cos położyło się obok mnie i zaczęło wchłaniać się we mnie!

Po jakimś czasie udało mi się poruszyć, ale nie spałam do rana.

Komentarze (7)
Bo Bóg jest miłosierny - akurat...

 

Z głośników leci: ONA Kiedy powiem sobie dość – po angielsku

Miałam dziś nic nie pisać, ale jednak napiszę.

To będzie notka o moim stosunku do kościoła, wiary itp., itd.

Nie lubię tego tematu, mimo to napiszę o nim kilka słów.

Tyle razy wertowałam go ze znajomymi, że mam go po dziurki w nosie. Ale do rzeczy.

Większość mojego otoczenia, wie że jestem osobą, która nie wyznaje Boga– powiedziałam o tym nawet jednej babci i o mało co mnie nie wyklęła, więc z drugą nie próbowałam :). Rodzicom powiedziałam nawet w kogo wierze, ale oni na szczęśie to przeżyli, tata czasem tylko wspomina, że mogłabym pójśc do kościoła to może bym jakiegoś chłopaka poznała :)

Nie mogę powiedzieć, że przestałam wierzyć ot tak, w ciągu jednego dnia, tygodnia czy roku.

Tak naprawdę dojrzewało to we mnie już w wieku 6 lat!

Jak?

Tak!

Pamiętam, że w klasie zerowej na katechezę przychodziła do nas siostra. Pewnego razu śpiewaliśmy piosenkę „Bóg kocha mnie takiego jakim jestem…” i oczywiście był do tego układ taneczny.

Po skończonej piosence podeszłam do zakonnicy i mówię jej, że jak tańczyłam to czułam jakby coś mnie do góry unosiło i to pewnie Bóg lub anioł. A ona sie wydała, żebym nie opowiadała takich głupot, bo to niemożliwe. Poczułam się strasznie.

Później było tylko gorzej, ale nie o tym chce mówić.

Jeszcze jednym ważnym powodem była jedna przypowieść (tak to się nazywa) w której ojciec miał ZABIĆ swojego syna, bo Bóg mu tak kazał. Tego nie rozumiałam, nie rozumiem i już raczej nie zrozumiem – bo jak można kogoś zmusić do ZABICIA swojego dziecka.

Bóg ( bo nie neguje jstnienia jakieś wyższej siły) to tak naprawdę okrutna istota, zabił tyle istnień ludzkich że trudno je zliczyć ( raz trafiłam na taką stronkę w sieci, gdzie było wszystko ładnie wyliczone i zbladłam) – ha znalazłam: http://www.joemonster.org/link/pokaz/7196/Ilu_ludzi_zabil_Bog_w_Biblii_

I jeszcze to znalazłam:

http://www.hcfor.pl/mieszne-zdj-cia/1049-ilu-ludzi-zabi-b-g-ilu-szatan-w-biblii.html

Poza tym Biblia pełna jest sprzeczności.

Księża to zupełnie inna sprawa. Pedofile i dziwkarze, nie mówię tego bo słyszałam ale widziałam to. W moim gimnazjum był ksiądz, którego wszystkie dzieci się bały i uciekały o niego bo dziwnie przytulał i zawsze sadzał na kolanka. Dziwki – wiadomo, choć często są to członkinie kółek różańcowych. A ile oni mają dzieci?

Raz jedyny spotkałam księdza z powołaniem i do dziś go wspominam z łezką w oku. Był moim nauczycielem w gimnazjum i księdzem z powołania, na religię przychodziłam żeby z nim porozmawiać, nawet na przerwach często z nim rozmawiałam. Oby było więcej takich księży. Z prawdziwym powołaniem.

Natomiast to wcinanie się w aborcję, eutanazję, i vitro żniejsze w ANTYKONCEPCJE to duża przesada.

Kościół może, a nawet powinien wyrazić swoje zdanie, ale nie może potępiać ludzi którzy robią lub myślą inaczej.

Ostatnio rozbawiło mnie to, że prezerwatywy nie chronią przed AIDS!

I ten sprzeciw metodzie In vitro – ludzie.

I jeszcze jeno lekcje religi w szkole to pomyłka.

 Warto posłuchać tego pana. Podaje on bardzo rozsądne argumenty w pewnych sprawach.

http://www.youtube.com/user/001radek


Napisałbym więcej, ale zwyczajnie mi się nie chce.

Z głośników leci: Agnieszka Chylińska - Winna

Komentarze (8)
Fajnie czy nie fajnie, jest mówić fajnie?

 

Z głośników leci: Mamona - Republika

Moja polonistka z LO zawsze obniżała koledze oceny z wypracować ponieważ w każdym używał słowa „fajnie” . Polonistka natomiast twierdziła, że takie słowo nie istnieje i nic ono ni wyraża.

Muszę jej po latach przyznać rację.

Ostatnio zauważyłam, ze jest ono zdecydowanie nadużywane. Kilka przykładów:

- fajna piosenka/film – po wyjściu z kina, o wrażeniach na temat filmu. Dlatego do kina warto chodzić z mamą – przynajmniej z moją można pogadać o tym co się obejrzało.

- fajnie masz – czyli jak? Fajnie?

- fajnie zrobione

- fajnie to wygląda – mierzę jakiś ciuszek, a koleżanka zbywa mnie jednym „fajnie to wygląda”

- było fajnie – to jest najgorsze jeżeli słyszę to od kogoś kto był w teatrze, lub na jakieś wystawie. Jak można powiedzieć o sztuce „fajne było”?

- ale fajnego chłopaka widziałam.

O aukcjach internetowych nie wspominam.

yle=""> Jednym krótkim słowem, można zakończyć całą rozmowę, ale przecież nie dla wszystkich fajne jest to samo.

Fajnie, fajnie, fajnie, fajnie, fajnie, fajnie, fajnie, fajnie, fajnie, fajnie, fajnie, fajnie, fajnie, fajnie, fajnie, fajnie, fajnie, fajnie, fajnie, fajnie, fajnie, fajnie, fajnie, fajnie, fajnie, fajnie, ufffff koniec, postaram się ograniczy ć to słowo.

Dziś nic specjalnego, poza tym że wreszcie poszłam do lekarza. Wiem że powinnam to zrobić kilka tygodni temu, ale sesja, praktyki. Niestety ze zdrówkiem coraz gorzej. Dacie wiarę, ze lekarz rodzinny podejrzewa boreliozę?

Zrobili mi dziś jeszcze badanie krwi, jutro będą wyniki.

Z głośników leci –Sztuka latania Lady Pank.

Komentarze (9)
Nie jestem sama, jestem samotna.

 

Właśnie dziś zdałam sobie z tego sprawę.

Zaczęły się wakacje, a ja nie mam sie do kogo odezwać.

Zawsze w domu siedział mój młodszy brat, ale od jakiegoś czasu on ma swoich znajomych i całymi dniami nie ma go w domu, ja natomiast nie mam swoich znajomych, nie przepraszam znajomych mam, ale nie mam przyjaciół.

Siedzę w domu dzień, w dzień.

Kończą mi się pomysły co można robić – bo ile można czytać, czy siedzieć przed kompem?

Dziś od rana jestem sama ( nie licząc kota i psa) – mama i tata w pracy, a brat od rana z przyjaciółmi. Na domiar złego, tata wróci później z pracy bo kręcą u niego jakiś film, mama wróci później bo idzie z koleżankami na piwo, o bracie nie wspominam. A ja co?

A ja znowu siedzę sama w domu.

Kiedyś wydawało mi się, że to lubię, izolowałam się od ludzi i teraz mam za swoje.

No dobrze, nie zawsze byłam takim odludkiem. Stałam się nim po zdradzie kogoś na kogo zawsze mogłam liczyć.

Nie mam do kogo zadzwonić i z kim pogadać.

Mam znajomych, ale nie przyjaciół.

Sama się izolowałam.

Sama jestem sobie winna.

Ale ja naprawdę nie lubię kiedy ktoś piszę lub dzwoni o mnie kilka razy dziennie, albo zaraz po pożegnaniu.

Nie lubię spędzać zbyt dużo czasu z innymi ludźmi, ale dziś mi ich brakuje.

Wiem, że wielu do siebie zraziłam, bo nagle z przyjaciółki stawałam się obcą osobą, czasem nawet wrogiem.

Udawałam, że ich nie znam.

Nie wiem czemu to robię.

Może po prostu nie lubię ludzi.

Taka już jestem BARDZO BOJĘ SIĘ BLISKOŚĆI.

Dziś z głośników nic nie leci.

Komentarze (7)
O mało co się nie nawróciłam!

 

Z głośników leci: Marilyn Manson -Highway to hell



yle="width: 18px; height: 26px;">
   

Przez ostatnie 3 dni w mojej mieścinie odbywał się festiwal młodych. Z tego co się orientuję jakaś katolicka impreza.

Postanowiłam przez te dni nie wychodzić z domu, w obawie że się na któregoś natkę i pokusa spalenia go na stosie lub złożenia z Niego ofiary będzie zbyt silna.

Niestetyyle mama poprosiła mnie bym zastąpiła ją dziś w pracy, więc musiałam stawić czoło moim koszmarom.

SETKI, a MOŻE I TYSIĄCE Wierzących, w jednym miejscu, bardzo blisko mnie.

Uzbrojona w mój najulubieńszy krzyż ANKH, ruszyłam.

Na początku nie było źle natknęłam się na śpiochów wychodzących z namiotów i na jednego księdza.

Później było gorzej.

Niewiadomo skąd zleciało się z 12 księży, którzy mieli odprawiać mszę zaraz pod oknem, na wierzym powietrzu.

I tak Luiza mimo woli uczestniczyła we 2h mszy, co prawda byłam odgrodzona murem, z którego jest zbudowany zamek, ale słychać było bardzo dobrze. Po mszy jeszcze śpiewali, przez jakieś 30 minut piosenki, które mi przez gardło nie przechodzą.

Teraz jestem w domu, zdala od ostatnich niedobitków, którzy jeszcze nie opuścili miasta.

Jutro kolejna karta.

Z głośników leci: Marilyn Manson - Saint

Komentarze (0)
Ona i Ona

Z głośników leci: Lady Pank - Sztuka Latania

Mój wiersz, który napisałam dwa lata temu, dziś go odkopałam i o mało co nie padłam :)
 

Budzi się około 6-7 rano.
Otwiera oczy.
Przeciąga się.
Rozgląda sie po pokoju i wpatruje się w śpiącą obok niej dziewczynę. Podchodzi.
Dotyka nosem jej nos.
Ona odwraca się, nie chce jej teraz.
Pochyla się nad nią i mruczy.
Nic nie działa na drugą dziewczynę.
Przygląda się jej jak śpi.
Nie daje, za wygraną.
Dmucha jej w ucho.
Dziewczyna przykrywa głowę kołdrą.
Odejdź mruczy.
Choć wie, że ona jej nie słyszy bo jest głucha.
Blondyna zaczyna delikatnie muskać twarz dziewczyny.
Dziewczyna nie wytrzymuje.
Wstaje i idzie dać jej śniadanie.
Kici, kici. Choć Blondyna i tak jej nie słyszy. Ale wie, że będzie śniadanko.
Po domu rozchodzi się burczenie.

A oto Blondyna:

Z głośników leci: Lady Pank - Sztuka Latania

Komentarze (1)
Mogę czuć się lepsza i wyższa od innych?–MOGĘ!!!!

 

Z głośników leci: Nightwish - While Your Lips Are Still Red

Dlaczego nie żyć tylko i wyłącznie dla siebie?!

Mam robić wszystko, żeby to mi było najlepiej, najwygodniej. Jeżeli ktoś mnie nie poprosi o pomoc, to po co mu pomagać? Pamiętać jednak muszę, że pomóc mogę temu kto może mi się zrewanżować.

Bo czy mogę kochać tylko siebie? – MOGĘ!!!!

Bo czy mogę robić wszystko, żeby to mnie było najlepiej? – MOGĘ!!!!

Bo czy mogę być zawistna? – MOGĘ!!!!

Bo czy mogę czuć się lepsza i wyższa od innych? – MOGĘ!!!!

Bo czy mogę oczekiwać komplementów? – MOGĘ!!!!

Bo czy muszę przejmować sie innymi? – NIE MUSZĘ!!!!

Bo czy musze przepraszać, żeby czuć się lepiej? – NIE MUSZĘ!!!!

Bo czy muszą mnie obchodzić uczucia innych? – NIE MUSZĄ!!!!

Bo czy muszę tracić czas na pomaganie innym? – NIE MUSZĘ!!!!

Z głośników ciągle leci: Nightwish - While Your Lips Are Still Red

Komentarze (3)
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 |
Najnowsze wpisy
2010-11-24 23:20 Pamiętacie?
2010-06-17 18:40 Słowo
2010-06-11 13:17 I znowu ja.
2010-04-27 12:18 ...
2010-04-10 18:02 Zbigniew Herbert
O mnie
Luiza21

Gruba miłośniczka hororów i filmów kostiumowych. Ceniąca szczerość i uczciwoć. Interesująca się magią i TAROTEM. Każdy anioł kiedyś spadnie, dobrze że nim nie jestem LT

Mój profil w iWoman.pl